Sport nade wszystko
Sportowcy a doping
Sportowcy, zwłaszcza zwycięzcy, często kreowani są w umysłach fanów i kibiców jako swoiści bohaterowie. Uważa się ich za wszelkiego rodzaju herosów bez skazy, którzy dokonują rzeczy niemożliwych. Tymczasem sport i życie wyraźnie pokazują, że nie każdy z nich powinien cieszyć się szacunkiem i na ów szacunek zasługiwać. Prawda niestety jest taka, że pewien procent sportowców osiągających wyniki, robi to w sposób nie do końca legalny.
Wiadomo powszechnie, że sport nie jest wolny od substancji dopingowych i dlatego wiele federacji sportowych postanowiło temu przeciwdziałać. Po każdych większych, ale i mniejszych zawodach robione są specjalne testy antydopingowe. Unormowano także szczegółowe przepisy dotyczące ubioru, gestów, maszyn i sprzętów, jakie są używane podczas meczu, wyścigu czy rozgrywki. To wszystko ma sprawić, że każdy zawodnik będzie startował z równej pozycji, oczywiście wykluczając własne umiejętności i możliwości. Pośrednie zrównanie szans jest więc wielki krokiem naprzód w sporcie, chociaż pojawiają się częste głosy, że można zrobić coś jeszcze. Zwłaszcza że sportowcy coraz częściej wykorzystują swoje choroby do tego, aby zatuszować używanie substancji wspomagających. Tak przykładowo działo się na ostatnich igrzyskach zimowych i tak dzieje się każdego dnia.
Federacje sportowe jednak nie mogą z tym nic zrobić – lek to lek, a zabronienie występów osobom chorym byłoby jawną dyskryminacją. Widać więc, że sport nie jest wolny od biurokracji i małych oraz większych problemów, tworzonych de facto przez samych sportowców. Jedyny dopuszczalny doping to adrenalina i wrzawa ze strony kibiców dające wielkiego kopa. Te dwa elementu mogą zdziałać cuda. Adrenalina wydzielana jest przez organizm w sytuacji zagrożenia, gdy musimy stanąc na wysokości zadania z dać z siebie wszystko. Gdy odczuwamy presjie ze strony przeciwników, organizm zareaguje natychmist udzielając nam odpowiedniej dawki tego hormonu. Spowoduje on wytężenie pracy umysłu i mięśni. Będziemy mogli dać z siebie o wiele więcej niż w stanie uspokojenia. Podobne działanie mają okrzyki publiczności. Wychodząc na stadion przy pełnych trybunach, słysząc własne nazwisko rośniemy w duchu. Stajemy się silni i odporni. Nasza psychika robi się mocna wiedząc, że tak dużo osób mamy po swojej stronie.




